poniedziałek, 14 lutego 2011

Czy idzie do nas wiosna...




Pewnie ze tak. Czlapie co prawda jeszcze za zima i ciagle jeszcze nie moze jej pacnac na dobre. W kazdym razie Bruno z kolegami i kolezankami wypatruje jej codziennie (kiedy tylko nie pada;). Po powrocie ze zlobka, w domu istna piaskownica i pranie wszystkiego jak popadnie. Najlepiej to kurtki prala bym codziennie, ale to juz chyba lekka przesada co? W kazdym razie i tak juz wyluzowalam i nie biegam za synem ze scierka czy zmiotka. Swoja droga Bruno sam garnie sie a to do mopa a to do szczotki i...probuje zamiatac. Oby tylko taki obraz matki mu sie nie utrwalil. Matka-sprzataczka-wariatka.
A co poza tym? Bruna wojenne rany i bruzdy zagoily sie w tydzien(!) Ma tylko jeszcze troche niebiesko na nosie w kacikach przy oczach. W zlobku porzadek i wszyscy sie pilnuja. A on nadal tym policyjnym samochodzikiem jezdzi i nic go nie odstrasza. Pewnie i dobrze, nie ma traumy;)

Zastanawiam sie czy podolam utrzymywac tego bloga. Na prawde co raz mniej czasu a jak czas jest to poprostu go spedzam i nawet nie mam sily pisac czy cos tam. Niby na uniwersytecie musze sie meldowac tylko dwa razy w tygodniu a bywaja tygodnie ze raz. Ale jest jeszcze projekt w domu i jeden, ktory sie jeszcze calkiem nie wyklarowal i juz zabiera duzo energi. (Caly ten weekend spedzilam w Amsterdamie z tego powodu, a konkluzji nadal nie ma- ma byc w marcu). W rezultacie Marc i Bruno zadzili we dwojke. Nadrobili zaleglosci w wystawach i pozniej spotkali sie ze mna na markecie artists books. Notabene, cale dwa poprzednie tygodnie zeszly mi na rozmnazaniu i skladaniu moich bookletow wlasnie na ten market. Niestety. Ksiazki wrocily, ale za to cale i nie zniszczone. To mile wiedziec ze obcy ludzie potrafia docenic czyjas prace a nie kleic paluchami gdzie popadnie. Bo naprawde roboty z tym bylo. Dobra rada radzi, by przy kolejnej poszukac sobie drukarni i niech ona to wszystko wykona;) taaaaaaak

Obiecujemy sobie z Marc, ze bedziemy robic wiecej zdjec naszemu synowi. Noi musimy nagrac jego tance! Bruno uwielbia: "Dobranocny Ogrod" odcinek teletubisiow MIS I LEW moglby ogladac w kolko, a ostatnio tanczy z dziecmi z Mam Talent Czy Co Innego;)...
ps. czy sa w polsce dvd z teletubisiami, w nl nigdzie nie widze, wiec my tez ciegle na tym youtube.

POZDRAWIAMY!!!

1 komentarz:

  1. Hej kochani,
    tak tak proszę robic wiecej zdjęć, blog utrzymac koniecznie, pisać częsciej choćby słów kilka.
    Teletubisi poszukamy bo Brunka kochamy. Was oczywiście też. Moc buziaków.

    ps. nie mamy kontaktu ze światem bo nam wysiadł komp :(

    OdpowiedzUsuń