Pomimo to nie dajemy sie! Odwaznie stawiamy czola kazdemu nowemu dniu a co za tym idzie - nowym wyzwaniom:)
Bruno nic tylko sie na nas wiesza (na naszych nogawkach) i chce chodzic. Na dworze tanczy, spiewa w rytm fatalnej tradycyjnej holenderskiej melodi wygrywanej przez pewien cud techniki (pewnie z poczatku XXgo wieku) blizej mnie mnie z Polski nie znany.
Jak juz mowilam dzisiaj jedziemy z wizyta do holenderskich dziadkow i postaramy sie przywiezc nowe zdjecia a co najwazniejsze zamiescic je potem tutaj. Wiem okropnie zaniedbuje was rodzinko i naszego bloga;/ Obiecuje poprawe...Noi moze naucze Bruna pisac! To edzie mnie mial kto wyreczac;)
Ale z Bruna spryciarz;-) Masz racje, zaniedbujesz nas, pomysl zeby Bruna nauczyc pisac jest super;-)Buziaki
OdpowiedzUsuńKochani,
OdpowiedzUsuńprosimy o więcej, facet jest wyjątkowo fotogeniczny i ma "parcie na szkło" ;).Prosimy o fotki z rodzicami, kochamy Was, moc buziaków.