poniedziałek, 5 lipca 2010

Metropolis 2010

Ostatni weekend w Rotterdamie cieszyl pieknym sloncem i tetnil zyciem na calego. Tu oczko do tych, ktorzy zazwyczaj w weekend udaja sie rodzinnie na zakupy. Hmmn chyba tym razem doszli do wniosku, ze w zyciu sa jeszcze inne mile rzeczy do robienia;) Tak wiec byl i Grand Depart w ramach rozpoczynajacego sie Tour de France, ktory notabene w tym roku wyjezdzal z naszego miasta; i Metropolis New Music Festival, coroczny festiwal w parku na poludniu R'damu.
My z poczatku chcielismy uciec od tego wszystkiego. A w szczegolnosci zgromadzen ludzi. Planowalismy udac sie na plaze liczac, ze wlasnie tam teraz nikogo nie bedzie. Nasz plan pokrzyzowal jednak wiatr. Jak wiadomo Bruno nie jest jeszcze wielkim fanem plazy wiec ryzyko poddania go kolejnym atrakcjom w postaci piachu w oczy i w buzie bylo za duze. Bezpiecznie dla niego i dla nas;) wybralismy sie na parkowy festiwal. W rzeczy samej, ludzi byla tam co nie miara! Ale tez duzo przyjaciol, znajomych, dzieci i roznych innych ciekawych osobnikow jak to zwykle na takich imprezach;)
Bruno jak zwykle czarowal i pozowal.
ps. nie ucielam tych nog, bo fajnie sie komponuja:P

1 komentarz: