

Nie chce sie chwalic ale w ostani weekend to u nas prawie bylo lato. Z reszta popatrzcie sami jak Bruno zwiedza blota i blotka... Prawie tuz za rogiem naszego domu odkrylismy (Marc na nowo) dawny plac zabaw gdzie za 2,5e mozna potaplac sie w dzikich rzeczkach, posadzic kwiatki, zrobic wlasna herbate z trawy, zbudowac szalas a do tego najesc sie zupy...Generalnie rzecz biorac 'back to the nature' czyli co za naszych dzieciecych czasow oznaczalo poprostu las pod domem i bieganie po dolach ;P Holandia to biedny kraj jesli chodzi o dzika nature wiec potrzeba matka wynalazku...
Hej hej!
OdpowiedzUsuńJakie piekne lato u was. A Bruno prawie jak buszmen z dzungli na lowach! Usmiechnelam sie na wspomnienia z naszego dziecinstwa, gdzie tego typu atrakcje byly ogolnodostepne i to jeszcze za darmo:-)no i uswiadomilam sobie, ze w sumie nasze dziecko czeka w anglii to samo; nie ma tu "dzikich" ternow, wszystko jest ogrodzone plotkami i mozna chodzic tylko wyznaczonymi sciezkami i drozkami:-/
calujemy wiosennie cala rodzinke xxx
Ale fajnie macie, a Bruno jeszcze lepiej, to dopiero zabawa!
OdpowiedzUsuńWynalazek XXI w.- błotko dla miejskich dzieci;-)
Zdjęcia urocze, szkoda że ciebie nie ma na żadnej fotce z synkiem.
Ściskamy was gorąco xxx
Zszokowana jestem Wasza przepiekna pogoda! na taka my musimy jeszcze troche poczekac. A jak Tobie i Martynie znudzi sie Holandia i Anglia, zapraszamy do Szwecji. U nas blotka ile dusza zapragnie, za darmo oraz dziskich terenow pod dostatkiem:)
OdpowiedzUsuń