ktorys spacer na kade
z babcia xxx
Bruno, zwany powszechnie Babelkiem (przez moja mame) albo Bula (przeze mnie) pochlania cala moja uwage. Dni mijaja z predkoscia swietlna i nawet fakt cofniecia czasu duzo nie zmienil. Pierwszy dzien bez mamy mojej minal wiec w rownie zawrotnym tempie. Bylismy na dlugim spacerze i ugotowalismy obiad. Bardzo doslownie, z Bruno na lewym reku musialam mieszac w garach prawa. Nie dalo sie inaczej bo Bula nie chciala byc sama (a jednak go rozpiescilysmy mamo;). W kuchni za to bardzo mu sie podobalo i przygladal sie bacznie wszystkiemu co robilam.
W rezultacie zabraklo mi reki do zrobienia zdjecia. Zamieszczam wiec nadal aktualne;) fotki z ostatnich dni.
Ale to juz duzy chlopak.
OdpowiedzUsuńDzieci sa po to aby je rozpieszczac....milosci nigdy nie za duzo:) Buziaczki!
OdpowiedzUsuńFajny ten Twoj Bula;-)Pozdrowienia
OdpowiedzUsuńno wreszcie sie zmobilizowalam i stworzylam kolejny adres emailowy,tylko po to,by moc komentowac a raczej rozplywac sie nad moja kochana rodzinka i najsliczniejszym bobaskiem na swiecie!moj siostrzeniec rosnie jak na drozdzach,pieknie i swiadomie juz sie usmiecha...duzo zdrowka i sily dla dzielnych rodzicow.buziaki kochani.
OdpowiedzUsuń